Ze szlaków na wybiegi i chodniki: Wzrost popularności mody outdoorowej
7 stycznia, 2026
Kategoria: Outdoorowy lifestyle, Zrównoważony rozwój
„Jesteśmy w trakcie boomu na odzież outdoorową, a granica między wyprawą na kemping a dojazdem do pracy jest bardziej zatarta niż kiedykolwiek wcześniej” – napisał Read Nelson, dziennikarz zajmujący się modą i handlem, w czasopiśmie GQ, zanim rozpoczął tworzenie rankingu najlepszych marek odzieży outdoorowej w 2025 roku.
Mogłoby się wydawać, że fascynacja mody sportem — zwłaszcza sportem uprawianym na świeżym powietrzu — jest stosunkowo niedawna, ale ma ona długą historię. W XIX wieku eleganckie zajęcia klasy próżniaczej wywarły trwały wpływ na sposób ubierania się, czego efektem było m.in. wprowadzenie do kobiecej garderoby szerokich spodni. (A teraz, ponad wiek później, spodnie te powracają, choć w formie zdecydowanie nie nadającej się do noszenia na świeżym powietrzu.)
Od 1956 roku, kiedy czasopismo Sports Illustrated ogłosiło, że strój tenisowy nie jest już faux pas poza kortem, zarówno odzież sportowa, jak i odzież outdoorowa cieszą się stale rosnącą popularnością. Z czasem bluzy z kapturem i jeansy stały się podstawą odzieży streetwearowej i ostatecznie trafiły do miejsc pracy za sprawą „luźnego piątku“ (Casual Friday).
Prawdziwa rewolucja w miejskiej odzieży wierzchniej rozpoczęła się jednak dopiero wtedy, gdy nastawieni na postęp startupowi „tech bracia” zaczęli nosić wszechobecną i powszechnie wyśmiewaną kamizelkę polarową marki Patagonia. W ten sposób prezentowali ją kolegom z establishmentu, którzy wciąż chodzili w garniturach, czyli niezbędnym elemencie męskiej garderoby, który rozwinął się dziesiątki lat wcześniej z mundurów wojskowych. Niedługo potem dyrektorzy na Manhattanie chcieli zaznaczyć, że podążają za duchem czasu, a kamizelka Patagonia, sygnowana wspólną marką, stała się nowym uniformem męskiej władzy korporacyjnej: praktycznym, pozbawionym zbędnych dodatków i dobrze wykonanym.
Jednak trend w odzieży wierzchniej wykracza daleko poza polar marki Patagonia. Dziennikarze modowi wskazują na rosnącą potrzebę kontaktu z naturą i podróżowania, co ożywiło związek między modą uliczną a odzieżą outdoorową. Pracując od dziewiątej do siedemnastej z nadgodzinami, wiele osób może jedynie pomarzyć o wakacjach na kempingu, ale ubrani w wodoodporną kurtkę Marmot i spodnie Prana mogą przynajmniej czuć się gotowi. A ponieważ marki odzieży outdoorowej zaczynają odgrywać coraz bardziej wiodącą rolę w dziedzinie zrównoważonego rozwoju, wielu konsumentów wybiera ich produkty również ze względu na względy społeczne i środowiskowe.
Istnieją rzeczywiście pewne niepokojące podteksty w podejściu przemysłu modowego do odzieży wierzchniej. Zwrot marek high-fashion w stronę materiałów technicznych odzwierciedla powszechnie panujące poczucie niepokoju związanego ze zmianami klimatu, wywołanego ekstremalnymi zjawiskami pogodowymi. Trend ten osiągnął szczyt w 2019 r., kiedy Prada ogłosiła, że w swojej filozofii projektowania kładzie nacisk na wydajność w trudnych warunkach. Liny wspinaczkowe i karabinki eksponowano na wybiegach jako dodatki, a woreczek na magnezję Louis Vuitton kosztował ponad tysiąc dolarów. Wspinaczka od tamtej pory pozostaje nieodłączną częścią mody: zaledwie w zeszłym roku amerykańska medalistka olimpijska, wspinaczka Brooke Raboutou, zadebiutowała na paryskim tygodniu mody w roli modelki. Nie została wybrana ze względu na swoją sylwetkę wynoszącą „5’2” – co byłoby klątwą na wybiegach – ale ze względu na jej sprawność fizyczną i umiejętności poruszania się na świeżym powietrzu, które zyskały popularność wśród młodych mieszkańców miast.
Trend outdoorowy nie jest jednolity i niesie w sobie nutę nostalgii, którą uosabia rozwój gorp-core. Gorp-core to moda inspirowana naturą, ale z nutą retro. Pojawia się w lookbooku francuskiej sieci sklepów Monoprix z 2025 r., na którym można zobaczyć koszulki w stylu lat 60. z hasłami „National Park Climbing Area” oraz sandały Chaco noszone w mieście. To ubrania, które wyglądają, jakby można je było kupić w sklepie Eddie Bauer — i choć nie są to ubrania markowe, gorp-core z pewnością jest wyrazem mody.
Pomimo złożoności tego trendu, podstawową zaletą odzieży outdoorowej dla konsumentów mieszkających w miastach jest jej praktyczność, trwałość i ochrona przed czynnikami atmosferycznymi. Jej popularność jest tak duża, że szwajcarska marka sprzętu górskiego Mammut niedawno rozpoczęła żartobliwą „akcję ratunkową” , mającą na celu odzyskanie jej ubrań z ulic miast i oddanie ich na zewnątrz, gdzie ich miejsce. Kampania, którą zaprojektowała wiodąca agencja reklamowa, ma duże szanse na osiągnięcie zamierzonego celu: przyspieszenie popularyzacji technicznej odzieży wierzchniej z dala od szlaków. Możemy z utęsknieniem oczekiwać przyszłości, w której Gore-Tex stanie się podstawą codziennego życia w miastach.